Obłęd

Wczoraj zauważyłam kolejną okazję do plucia, wyzwisk, udowadniania że inni nie rozumieją historii i nie są patriotami. Okazją tą jest książka Piotra Zychowicza „Obłęd” w której twierdzi że tym właśnie było powstanie warszawskie (a także akcja „Burza” w której oddziały AK miały pomagać Armii Czerwonej, co skończyło się tym że wieku akowców aresztowano i zabito). Pamiętam, że poprzednio z Zychowiczem zetknęłam się, kiedy ogłosił tezę, że Polska dla swojego dobra powinna się sprzymierzyć z Hitlerem. I to też był obłęd. Po pierwsze: myślenie życzeniowe. Zdaniem Zychowicza gdyby Polska powiedziała „A” według jego idei, to potem wszystkie „B” „C” „D” i dalsze wydarzenia odbywały by się ściśle według jego upodobań, co jest absolutną bzdurą. Nigdy, przenigdy nikomu nie udało się tak precyzyjnie przewidzieć przebiegu wypadku. A to opór społeczeństwa (niby czemu część Polaków nie miałby zbrojnie protestować, Hitlera aż tak powszechnie nie wielbiono, mimo rosnących przed wojną prawicowo-faszystowskich nastrojów), a to zamach, a to naturalna śmierć jakiejś znaczącej politycznie osobistości, niespodziewana decyzja podjęta przez rząd innego kraju, klęski żywiołowe – dość jest rzeczy niweczących misterne plany. Poza tym Hitler tak czy owak traktował Słowian jako podludzi – mógłby pewnie wykorzystać chętnych Polaków jako mięso armatnie i drugorzędnych pomocników, ale nic więcej. Żydów w Polsce też nie musiałby traktować lepiej – w kolaboracyjnej Francji ich ścigano, wywożono do obozów koncentracyjnych. Wreszcie być wspólnikami zbrodniarza – strażnikami w obozach, grupami od eksterminacji, może palić getto, może rozstrzeliwać Żydów czy buntowników – świetnie, prawda? Dość historii o szmalcownikach i płonących stodołach działo się mimo że Polacy nie stanęli po stronie Hitlera.

Za to jeśli chodzi o Powstanie Warszawskie, którego rocznica się zbliża, obchodzona jak zawsze, bo takie są obchody, zbyt patetycznie i górnie, zbyt metafizycznie i romantycznie; jeśli chodzi o Powstanie, którego „rekonstrukcje”, są tylko żałosnym bieganiem po ulicach, w idiotycznej nadziei że ma to coś wspólnego z tamtym piekłem – to rzeczywiście był obłęd, samobójstwo i hekatomba.

I to nie jest wiedza dostępna po latach, że lepiej było nie liczyć na pomoc Zachodu i Stalina. To wymagało politycznej trzeźwości, niczego więcej. Informacji, które były dostępne. Żałosne uzbrojenie, przyspieszenie akcji, w związku z czym wielu powstańców nie trafiło do oddziałów. Narażanie ludności cywilnej. Śmierć jakichś 200 tysięcy ludzi plus zniszczenia miasta. (Tak na marginesie, gdyby ludzie mogli ocaleć, mniejsza o miasto. Ale takiej możliwości też nie było). Warto było? Opłacało się? Bo powstał kolejny mit? Bo powstały pomniki? Bo powstały wiersze, wspomnienia, powieści? Muzeum? Bo artyści mają o czym śpiewać? Nawet gdyby Sowieci wywieźli część akowców, nawet gdyby część zginęła i tak ocalałoby ich więcej. Ocalałaby ludność cywilna. Kobiety. Dzieci. Cholera, to powstanie nie było warte śmierci jednego dziecka, można by powiedzieć, trochę patetycznie ale – tak czy owak, słusznie. Nic nie dało. Absolutnie nic. Bohaterstwo? Jeśli już, to niech ginie dla pośmiertnej chwały ten, kto chce. Poza tym kiedy pada rozkaz, słuchają nie tylko romantyczni straceńcy. Słuchają ci, którzy są posłuszni, którzy nie chcą opuścić przyjaciół, ci którzy nie chcą stać z boku. Gdyby się tak chwilę zastanowić: o ile bogatsza, lepsza byłaby Polska gdyby ci ludzie przeżyli? (Tak samo zresztą by się stało, gdyby przeżyli wszyscy inni, w tym Żydzi i Cyganie, ale tylko w przypadku powstania decyzja była w rękach Polaków). Czy może jest bogatsza i bardziej żywa z tym mitem? Bo żywi ludzi zawsze liczą się mniej?

Może to jest najgorsze, najsmutniejsze. Dla tylu ludzi jeszcze dzisiaj najważniejsze są mity, straceńcze bohaterstwo, śmierć nadająca się do uczczenia i podkreślenia swoich chwalebnych związków z tamtą tradycją. To trochę tak, jakby symbolicznie sami odbierali tamtym ludziom życie. Obłęd. Jakżeby inaczej. Obłęd.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s